Pierwszy Rajd

Od tego wszystko się zaczeło. To właśnie w tą deszczową, jesienną niedzielę 18 listopada 1973 roku uczestnicy I Lubelskiego Zlotu Weteranów Szos powołali do życia Koło Pojazdów Zabytkowych przy Automobilklubie Lubelskim. Atmosferę i wydarzenia tego pamiętnego dnia najlepiej ilustrują materiały archiwalne pomysłodawców imprezy: tekst red. Leszka Mazurka, opublikowany w "Kurierze Lubelskim" oraz zdjęcia z prywatnej kolekcji red. Jerzego Turżańskiego.

Wiele zabawy, śmiechu i emocji

Zabawa była przednia i chwała za to organizatorom. Pomimo złej pogody na I Lubelski Zlot Weteranów Szos przyjechały 22 samochody. O godzinie 10 cała kawalkada, prowadzona przez radiowóz MO, wyruszyła na defiladę po ulicach Lublina wywołując niemałą sensację wśród przechodniów. Nic zresztą dziwnego, było na co popatrzeć. Krakowskim Przedmieściem, Lipową, Narutowicza, Lubartowską kichając i prychając jechały Austiny, Dekawki, Ople, Fiaciki, Mercedesy, terenowe Gazy pamiętające jeszcze czasy przedwojenne. W wielu samochodach załogi były poprzebierane w śmieszne stroje, co dodawało uroku tej niecodziennej imprezie.

W Al. Tysiąclecia, przed PZMot, rzeczoznawcy: panowie Andruszkiewicz i Michalec przez dwie godziny oceniali stan techniczny samochodów, ich wygląd, ilość zespołów oryginalnych w pojazdach. I okazało się, że niemal wszystkie samochody mają podstawowe zespoły oryginalne. Były jednak i własne konstrukcje, m. in. pojazd który miał podwozie i silnik Adlera, przednie błotniki i maskę Pobiedy, środkową część karoserii Syreny, a tył własnej roboty przypominający wielki kufer. Licznie zgromadzona publiczność z wielkim zaciekawieniem oglądała staruszków, jedni podkpiwali, inni zachwycali się trwałością weteranów i próbowali nawet dobijać targów.

O godzinie 12 zaświeciło słońce i zawodnicy wyruszyli na trasę 30 kilometrowej jazdy okrężnej: Lublin - Tomaszowice - Jastków - Lublin. Przedtem jednak, zaraz po starcie musieli przejechać slalomem między słupkami. Szybkość na trasie wynosiła 30 km na godzinę i dla niektórych staruszków była chyba zbyt wysoka. Kilku zawodników miało spóźnienie, w jednym Oplu koło Jastkowa odpadło koło, a widzieliśmy też Mercedesa pędzącego z szybkością 30-40 km na godzinę, z którego chłodnicy wydobywały się kłęby pary niczym z lokomotywy. Zdarzył się i taki przypadek, że wóz musiał się zatrzymać we wsi, gdyż kierowca ze zdenerwowania... dostał rozstroju żołądka.

Na mecie na zawodników czekała jeszcze próba zwrotności. I tu, gdy jeden z samochodów odmówił posłuszeństwa, wykonano próbę na pych. Kierowca prowadził, a załoga pchała staruszka. Śmiechu było co niemiara.

A oto wyniki zlotu: Klasa II (samochody produkcji 1933-1936). Startowało 5 wozów. Pierwsze miejsce - Jan Milczek na BMW 315 z 1934 r. Klasa III (samochody produkcji 1937-1940). Startowało 13 wozów. Pierwsze miejsce - Zbigniew Czarski na Austinie z 1939 r., 2. Zbigniew Stasiewicz na Fiacie 1100 z 1940 r., 3 Ryszard Słoboda na Hansie 1100 z 1938 r. Klasa IV (samochody produkcji 1941-1944). Startowały 4 wozy. Pierwsze miejsce - Antoni Kostera na Fiacie 1100 z 1944 r.

Podczas rozdania nagród odbył się błyskawiczny konkurs na najoryginalniejsze stroje zawodników. Uznano, że nagrody należą się wszystkim 13 poprzebieranym osobom. Otrzymały one upominki. Zlot potraktowany z przymrużeniem oka i na wesoło był imprezą bardzo sympatyczną. Następne takie zawody zorganizowane zostaną wiosną przyszłego roku.


Nasz sponsor



Nasze zrzeszenie


Statystyka strony: Free counter and web stats
Automobilklub Lubelski ul. Północna 22 A, 20-064 Lublin     tel./faks: (0-81)7477605, (0-81)7408950